Aktualności

04 lutego 2021 15:59 | Aktualności

Patroni 2021

 

      Od listopada znamy patronów 2021 roku. Sejm postanowił, że będą to: Krzysztof Kamil Baczyński, Stanisław Lem, Cyprian Kamil Norwid, Tadeusz Różewicz, kard. Stefan Wyszyński i Konstytucja 3 Maja.

     Zapraszam do cyklicznych spotkań tutaj, na stronie naszej szkoły. Będę w ciągu roku publikować informacje na temat poszczególnych Patronów. Jako pierwszy zostanie przedstawiony Krzysztof Kamil Baczyński, którego 100. rocznica urodzin przypadła na 22  stycznia tego roku.

     Pokolenie Kolumbów

Baczyński należał do tzw. pokolenia Kolumbów. Nazwa ta powstała od tytułu powojennej powieści Romana Bratnego „Kolumbowie rocznik 20”, poświęconej pokoleniu wkraczającemu w życie dojrzałe w czasie Ił wojny światowej. Mianem „Ko­lumbów” określa się młodych ludzi, urodzo­nych około 1920 r., których rzeczywistość wojenna postawiła wobec dramatycznych wyzwań i wobec konieczności dokonywa­nia tragicznych wyborów. „Kolumbom” wojna radykalnie skróciła okres dzieciństwa i młodości, nieoczekiwanie przyspieszyła do­rosłość, wielu przyniosła śmierć.

     Dzieciństwo i młodość

Krzysztof Baczyński uro­dził się w styczniu 1921 r. w Warszawie. Był jedynym synem Stefana Baczyńskie­go – publicysty, krytyka literackiego, uczestnika III powstania śląskiego – i Ste­fanii Baczyńskiej – nauczycielki z zami­łowaniem do literatury. Uczęszczał do znanego warszaw­skiego gimnazjum imienia Stefana Bato­rego. W roku wybuchu II wojny światowej był 18-letnim maturzystą. Miał już za sobą pierwsze próby literackie zdra­dzające talent, ale marzył o studiach w Akademii Sztuk Pięknych na wydziale grafiki użytkowej. Po maturze na ostat­nie przed wybuchem wojny wakacje wy­jechał do Bukowiny Tatrzańskiej.

     Wojna i studia

Te radosne chwile zostały tragicznie przerwane. 27 lipca 1939 r. umarł ojciec poety. Krzysztof wrócił do Warszawy, gdzie trzy dni później zastał go wybuch wojny. Baczyński spędził ją w Warsza­wie; studiował polonistykę na tajnych kompletach Uniwersytetu Warszawskie­go, zaangażował się w działania zbrojnej konspiracji, pisał wiersze.

     Żona

I grudnia 1941 r. Krzysztof Baczyń­ski poznał Barbarę Drapczyńską, trzy dni później oświadczył się, a pół roku póź­niej ożenił. Swej młodziutkiej żonie Krzysztof poświęcił piękne liryki miłosne.

   Batalion

W r. 1943 Baczyński wstąpił do Har­cerskich Grup Szturmowych, które póź­niej przekształciły się w słynny batalion Armii Krajowej „Zośka”. Krzysztof ukończył Konspiracyjną Szkołę Podcho­rążych Rezerwy i uzyskał stopień pod­chorążego. Potem został przeniesiony do batalionu „Parasol”.

     Śmierć

Baczyński zginął w czwartym dniu Powstania Warszawskiego na Placu Te­atralnym. Miał 23 lata. „(...) w oknie na pierwszym piętrze (...) został trafiony kulą w głowę. Tego samego dnia odbył się po­grzeb na dziedzińcu Ratusza (...) niemal dokładnie w miejscu, gdzie po latach wzniesiono pomnik Bohaterów Warsza­wy – Nike”. Żona poety, Barbara, nie dowiedziała się o śmierci Krzysztofa. Została ranna 24 sierpnia, a zmarła 1 września 1944 r. Miała 22 lata.

   Poeta- żołnierz

Baczyński musiał dokonać wyboru po­między walką o wolność ojczyzny a poświęceniem życia dla twórczości poetyckiej. Pro­blem wyboru między obowiązkiem polityczno-żołnierskim a zadaniami artysty przewi­ja się przez całą twórczość Krzysztofa. Walka ta nie ustaje mimo dokonanego wyboru. Baczyński staje się poetą-żołnierzem.

„Wiatr”

Krzysztof Kamil Baczyński

 

 

Jak wtedy jest nas wszędzie troje,

ja i ty, ja i ty,

a za oknem wiatr uchodzi pękniętym obojem,

narasta zmęczony krzyk.

Unoszą się drzewa i czarne ptaki, o szyby

biją liście czerwieńsze niż jesień.

Wydęte uciekają dni i obłoki spłoszone jak ryby

w ten nasz bolesny, pierwszy wrzesień.

Nie odchodź, to motyle pluszowe tak dzwonią

o te szyby umarłe, o martwy wiatr.

Chodzi za oknem upiór zabitego konia

i kaleki, o kulach nienawiści - świat.

To powietrze wezbrane od trwogi uderza,

przebacz mi świat i życie, i ten wiatr mi przebacz.

Lecą gwiazdy - jaskółki prawdziwego nieba,

rozsypują nam śmierć na pokoje,

umierają chwile nieostrzonych lat,

bo jak wtedy jest nas wszędzie troje,

ja i ty, ja i ty,

i wiatr.

 

KRZYSZTOF-KAMIL BACZYŃSKI - ELEGIA O CHŁOPCU & EWA DEMARCZYK.wmv - YouTube

Anna Kowalczyk

Przeczytano: 34 razy. Wydrukuj|Do góry